Wyprawa dzień po dniu.
18.06 POLSKA Wrocław, CZECHY Praga
19.06 TURCJA Istanbul, KOLUMBIA Bogota, Medellin
20.06 Medellin, Sante Fe de Antioquia, Medellin
21.06 Medellin, Piedra del Peñol, Guadalpe, Medellin
22.06 Medellin, Santo Domingo, Medellin
23.06 Bogota, PERU Lima
24.06 Lima
25.06 Lima
26.06 Pucallpa, Yarinacocha
27.06 Yarinacocha, Pucallpa, statek
28.06 statek
29.06 statek
30.06 statek
01.07 statek
02.07 statek
03.07 statek, Iquitos
04.07 Iquitos, Barrio Florido, Independiencia, Iquitos
05.07 Iquitos, Quistococha, Iquitos
06.07 Iquitos, dżungla
07.07 dżungla
08.07 dżungla
09.07 dżungla, Nauta
10.07 Nauta, Lagunas
11.07 Lagunas, Yurimaguas, Tarapoto, Pedro Ruiz
12.07 Pedro Ruiz, Cataracta de Gocta, Tingo Viejo
13.07 Tingo Viejo, Kuelap, Chachapoyas, Bagua Grande
14.07 Bagua Grande, Jaen, San Ignacio, La Balsa, EKWADOR Zumba
15.07 Zumba, Loja, Cuenca
16.07 Cuenca
17.07 Cuenca, Ingapirca, Cañar
18.07 Quito
19.07 Quito, Otavalo, Peguche
20.07 Peguche, Otavalo, Laguna Quicocha
21.07 Laguna Quicocha, Cotacachi, Ipiales, Tulcan, Ibarra, Pasto
22.07 Pasto, Mocoa, Pitalito, San Agustin
23.07 San Agustin, Pitalito, La Plata
24.07 La Plata, Tierradentro
25.07 Tierradentro, Popayan
26.07 Popayan, Silvia, Cali
27.07 Cali
28.07 Cali, Armenia, Salento, Cocora
29.07 Cocora, Salento, Medellin
30.07 Medellin, Montería, Santa Marta
31.07 Santa Marta, Parque Tayrona (Arrecifes)
01.08 Parque Tayrona (Arrecifes)
02.08 Parque Tayrona (Castilleres)
03.08 Parque Tayrona, Cartagena
04.08 Cartagena
05.08 Cartagena, Magangue
06.08 Magangue, Mompos, Magangue, Sincelejo, Monteria
07.08 Monteria, Turbo
08.08 Turbo, Capurganá, Sapzurro
09.08 Sapzurro, Capurganá, Sapzurro
10.08 Sapzurro, Cabo Tiburón, Sapzurro
11.08 Sapzurro, La Miel, Cabo Tiburón, Sapzurro
12.08 Sapzurro, Capurganá, Turbo, Medellin
13.08 Medellin
14.08 Medellin, Rio Claro, Doradal
15.08 Bogota
16.08 Bogota
17.08 Bogota, Panama,
18.08 Stambuł, Praga, Wrocław
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą informacje praktyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą informacje praktyczne. Pokaż wszystkie posty
piątek, 19 sierpnia 2016
sobota, 9 lipca 2016
IP- wyprawa do dżungli
Kilka słów o tym, jak zorganizować wypad do dżungli. Nie oszukujmy się, Cejrowskim nie jesteśmy, dla National Geographic nie pracujemy, więc jak ktoś planuje 100 dniową wyprawę, żeby odnaleźć ostatni okaz czegoś-tam, to tutaj nie dowiecie się, jak się do tego przygotować. Chociaż wymienione niżej firmy już pewnie będą wiedziały, jak się za to zabrać.
GDZIE ZACZĄĆ?
Firmy zajmujące się organizacją wycieczek do dżungli można znaleźć w kilku okolicznych miastach. W Iquitos można znaleźć kilkadziesiąt takich firm. Zamieszczone tutaj skany są ich oficjalną listą, którą dostaliśmy w biurze turystycznym. Wiemy też, że można znaleźć firmy w wioskach Nauta i w Lagunas. Jest ich na pewno mniej, ale ich ludzie znajdą Cię wszędzie (jesteś biały, świecisz).
CENA GRA ROLĘ
Standardowa cena w Iquitos za 1 dzień w dzień w dżungli to około 200SOL. W biurze Amazon Adventure Expeditions (http://www.myamazontours.com/), na które się zdecydowaliśmy, dostaliśmy zniżkę studencką (sami ją zaproponowali bez proszenia, więc to pewnie cena standardowa) i płacilismy 150SOL/os/dzień. Da się też znaleźć biura supertanie, gdzie koszt za 1 dzień to około 90-100SOL. W Nauta zaproponowano nam cenę 150SOL/os/dzień w przypadku spania w lodge albo 100SOL/os/dzień jeśli spalibyśmy w namiotach w przygotowanym specjalnie do tego miejscu pod dachem (whaaaat?!).
Z Lagunas dostaliśmy ofertę 135SOL/os/dzień, nocleg w lodge. Koszt dojazdu do Lagunas collectivo+ barque rapido to okolo 10+120SOL (patrz IP-Iquitos).
Zdaje się, że poza Iquitos jest taniej, ale trzeba doliczyć koszta dojazdu do tego miejsca. Nie byliśmy w każdej możliwej firmie, więc podane biura są randomowe.
DOKĄD DO DŻUNGLI?
Tylko kilka biur z Iquitos ma zezwolenie na organizację wycieczek do Rezerwatu Pacaya- Samiria, patrz tutaj. Reszta biur ma swoje logde poza tym rezerwatem. Niektóre stacjonują w Reserva de Rio Yarapa czy Rio Yanayacu. Najtańsze wspomniane wyżej biuro ma swój logde na północ niedaleko od Iquitos i można mieć wątpliwości czy dżungla tam jeszcze w ogóle jest dżunglą. Osobiście tam nie byliśmy, słyszeliśmy tylko, że tereny wokół Iquitos są bardzo zniszczone i lepiej popłynąć gdzieś dalej. Z drugiej strony spotkaliśmy się też z pozytywnymi opiniami nt. tego miejsca. Wszystko zależy od tego, czego się oczekuje. Próbowaliśmy zorientować się, czy dżungla w wyżej wymienionych rezerwatach różni się od siebie, dowiedzieliśmy się, że nie, ale nie umiemy stwierdzić, czy odpowiedź ta była prawdziwa. Ponoć w obu przypadkach jest to la selva secundaria, a żeby zobaczyć la selva primaria, czyli dżunglę pierwotną, bardziej dziką i z większymi i starszymi drzewami, trzeba by było mieć jeszcze dodatkowe 5dni (my mielismy tylko 4 dni) oraz dodatkowe kilka tysięcy soli.
Wybierając się do rezerwatu Pacaya Samiria trzeba pamiętać, że obowiązuje tam zupełny zakaz używania silników w łodziach. Z jednej strony to dobrze, bo mniej straszy się zwierzęta (jak płyniecie na silniku ze swoim przewodnikiem, to nie ma problemu, żeby się umówić, że jakiś czas popłyniecie bez silnika, żeby poobserwować zwierzęta albo po prostu mieć cicho). Z drugiej strony jednak dopłynięcie gdziekolwiek dalej w głąb dżungli zajmuje dużo więcej czasu, więc nawet jeśli jesteście w Pacaya Samiria, to nie dopłyniecie do jego dzikiego serca, bo będzie to bardzo czasochłonne, energochłonne i kosztochłonne.
SPANIE?
Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czego oczekuje się od tej wycieczki. My mieliśmy pomysł, żeby nocować pod namiotem/ w hamakach w środku dżungli. Nie chcieliśmy spać jedynie w logde=campamiento, czyli domkach z łazienkami, a nie wszystkie firmy wyraziły na to zgodę. I chcieliśmy przedzierać się przez chaszcze. I to się udało, chociaż trzeba przyznać, że wydeptanych ścieżek w okolicach naszego lodge (spędziliśmy tam 1 noc) był sporo. Jak pojechaliśmy na biwak, gdzie dwie noce spędziliśmy w hamakach i specjalnych moskitierach, to było znacznie lepiej. Niektórym brak nieprzetartego szlaku w ogóle nie przeszkadza, czują się lepiej, jak widzą, co mają pod stopami i nie muszą przedzierać się przez pajęczyny i zostawiające w skórze 1 centymetrowe ciernie palmy a niektórzy woleliby chociaż czasem zejść z utartej ścieżki. Wybór należy do Ciebie.
Jeśli już wiesz, że chcesz spać w logde, to pomyśl, na jakim standardzie Ci zależy. Nasze logde nie miało zbyt wysokiego standardu, miało dziurawe ściany, podłogę i siatki w oknach (witajcie skorpiony, pajączki i inne robactwo), ale miało toaletę przy pokoju (to że istniała, to najlepsze, co można było o niej powiedzieć). Prąd przez 2 godz wieczorem. Nad łóżkami oczywiście moskitiery. Wygód zero :p Ale na pewno da się znaleźć takie logdes, które będą miały klimę, prąd, basenik i hamaczek na tarasie. Ale my nie tego szukaliśmy.
AKTYWNOŚCI
Z obserwowaniem zwierząt podczas spacerów jest różnie, bo to nie jest zoo i każde zwierzę trzeba znaleźć, zauważyć wśród drzew. Największy wpływ na to, czy to się uda, ma szczęście, dopiero na drugim miejscu pogoda a na końcu umiejętności przewodnika.
Innymi aktywnościami, które oferowało nasze biuro było łowienie piranii, szukanie w nocy kajmanów, obserwowanie ptaków o poranku, wycieczka do wioski, nocne spacery, obserwowanie delfinów, szukanie roślin jadalnych i leczniczych. Wszystko bardzo nam się podobało, ale na wstępie zastrzegliśmy naszemu przewodnikowi jedną rzecz, żeby uniknąć rozczarowań- że nie chcemy płynąć do żadnych autochtonów, którzy będą udawali, że tak na co dzień się malują i ubierają i że to wcale nie pod nas... Jakoś nas to nie kręciło.
CO JESZCZE TRZEBA WIEDZIEĆ?
1. Przewodnik ma mówić po angielsku czy wystarczy hiszpański?
2. Firma zapewnia wyżywienie na miejscu w postaci 3 posiłków dziennie, jakieś owoce i wodę bez ograniczeń. Lepiej zapewnić sobie podwieczorki i jakieś przekąski.
3. Must have: czołówka/latarka, repelent, czapka, długie spodnie i bluzka z długim rękawem, kurtka przeciwdeszczowa. Kalosze (zakłada się je przy każdym wyjściu z lodge) zapewnia firma.
4. W polskich instytutach chorób tropikalnych sugeruje się chemioprofilaktyke przeciwmalaryczną przed wyjazdem w rejony zagrożone zakażeniem, a niewątpliwie Amazonia jest takim rejonem. My zdecydowaliśmy się brać doxycyklinę, na którą zarodźce malarii w tym rejonie nie są oporne. Przyjmuje się 1 tabl co 24h, można podczas posiłku (nawet lepiej, bo może powodować kłopoty żołądkowe, a to najlepszy sposób zapobiegania im). Rozpocząć należy 2 dni przed wyjazdem w strefę wysokiego zagrożenia chorobą i kontynuować cały pobyt w strefie i przez 4 tygodnie po opuszczeniu tej strefy. Podczas przyjmowania nie można się opalać, trzeba stosować kremy z filtrem UV.
Doxycyklina jest lekiem na receptę, zapoznajcie się dobrze z ulotką przed podjęciem decyzji o jej stosowaniu. My wybraliśmy ją ze względu na przystępną cenę i brak oporności zarodźców w tym rejonie. Więcej info:
http://www.medycynatropikalna.pl/
GDZIE ZACZĄĆ?
Firmy zajmujące się organizacją wycieczek do dżungli można znaleźć w kilku okolicznych miastach. W Iquitos można znaleźć kilkadziesiąt takich firm. Zamieszczone tutaj skany są ich oficjalną listą, którą dostaliśmy w biurze turystycznym. Wiemy też, że można znaleźć firmy w wioskach Nauta i w Lagunas. Jest ich na pewno mniej, ale ich ludzie znajdą Cię wszędzie (jesteś biały, świecisz).
CENA GRA ROLĘ
Standardowa cena w Iquitos za 1 dzień w dzień w dżungli to około 200SOL. W biurze Amazon Adventure Expeditions (http://www.myamazontours.com/), na które się zdecydowaliśmy, dostaliśmy zniżkę studencką (sami ją zaproponowali bez proszenia, więc to pewnie cena standardowa) i płacilismy 150SOL/os/dzień. Da się też znaleźć biura supertanie, gdzie koszt za 1 dzień to około 90-100SOL. W Nauta zaproponowano nam cenę 150SOL/os/dzień w przypadku spania w lodge albo 100SOL/os/dzień jeśli spalibyśmy w namiotach w przygotowanym specjalnie do tego miejscu pod dachem (whaaaat?!).
Z Lagunas dostaliśmy ofertę 135SOL/os/dzień, nocleg w lodge. Koszt dojazdu do Lagunas collectivo+ barque rapido to okolo 10+120SOL (patrz IP-Iquitos).
Zdaje się, że poza Iquitos jest taniej, ale trzeba doliczyć koszta dojazdu do tego miejsca. Nie byliśmy w każdej możliwej firmie, więc podane biura są randomowe.
DOKĄD DO DŻUNGLI?
Tylko kilka biur z Iquitos ma zezwolenie na organizację wycieczek do Rezerwatu Pacaya- Samiria, patrz tutaj. Reszta biur ma swoje logde poza tym rezerwatem. Niektóre stacjonują w Reserva de Rio Yarapa czy Rio Yanayacu. Najtańsze wspomniane wyżej biuro ma swój logde na północ niedaleko od Iquitos i można mieć wątpliwości czy dżungla tam jeszcze w ogóle jest dżunglą. Osobiście tam nie byliśmy, słyszeliśmy tylko, że tereny wokół Iquitos są bardzo zniszczone i lepiej popłynąć gdzieś dalej. Z drugiej strony spotkaliśmy się też z pozytywnymi opiniami nt. tego miejsca. Wszystko zależy od tego, czego się oczekuje. Próbowaliśmy zorientować się, czy dżungla w wyżej wymienionych rezerwatach różni się od siebie, dowiedzieliśmy się, że nie, ale nie umiemy stwierdzić, czy odpowiedź ta była prawdziwa. Ponoć w obu przypadkach jest to la selva secundaria, a żeby zobaczyć la selva primaria, czyli dżunglę pierwotną, bardziej dziką i z większymi i starszymi drzewami, trzeba by było mieć jeszcze dodatkowe 5dni (my mielismy tylko 4 dni) oraz dodatkowe kilka tysięcy soli.
Wybierając się do rezerwatu Pacaya Samiria trzeba pamiętać, że obowiązuje tam zupełny zakaz używania silników w łodziach. Z jednej strony to dobrze, bo mniej straszy się zwierzęta (jak płyniecie na silniku ze swoim przewodnikiem, to nie ma problemu, żeby się umówić, że jakiś czas popłyniecie bez silnika, żeby poobserwować zwierzęta albo po prostu mieć cicho). Z drugiej strony jednak dopłynięcie gdziekolwiek dalej w głąb dżungli zajmuje dużo więcej czasu, więc nawet jeśli jesteście w Pacaya Samiria, to nie dopłyniecie do jego dzikiego serca, bo będzie to bardzo czasochłonne, energochłonne i kosztochłonne.
SPANIE?
Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czego oczekuje się od tej wycieczki. My mieliśmy pomysł, żeby nocować pod namiotem/ w hamakach w środku dżungli. Nie chcieliśmy spać jedynie w logde=campamiento, czyli domkach z łazienkami, a nie wszystkie firmy wyraziły na to zgodę. I chcieliśmy przedzierać się przez chaszcze. I to się udało, chociaż trzeba przyznać, że wydeptanych ścieżek w okolicach naszego lodge (spędziliśmy tam 1 noc) był sporo. Jak pojechaliśmy na biwak, gdzie dwie noce spędziliśmy w hamakach i specjalnych moskitierach, to było znacznie lepiej. Niektórym brak nieprzetartego szlaku w ogóle nie przeszkadza, czują się lepiej, jak widzą, co mają pod stopami i nie muszą przedzierać się przez pajęczyny i zostawiające w skórze 1 centymetrowe ciernie palmy a niektórzy woleliby chociaż czasem zejść z utartej ścieżki. Wybór należy do Ciebie.
Jeśli już wiesz, że chcesz spać w logde, to pomyśl, na jakim standardzie Ci zależy. Nasze logde nie miało zbyt wysokiego standardu, miało dziurawe ściany, podłogę i siatki w oknach (witajcie skorpiony, pajączki i inne robactwo), ale miało toaletę przy pokoju (to że istniała, to najlepsze, co można było o niej powiedzieć). Prąd przez 2 godz wieczorem. Nad łóżkami oczywiście moskitiery. Wygód zero :p Ale na pewno da się znaleźć takie logdes, które będą miały klimę, prąd, basenik i hamaczek na tarasie. Ale my nie tego szukaliśmy.
AKTYWNOŚCI
Z obserwowaniem zwierząt podczas spacerów jest różnie, bo to nie jest zoo i każde zwierzę trzeba znaleźć, zauważyć wśród drzew. Największy wpływ na to, czy to się uda, ma szczęście, dopiero na drugim miejscu pogoda a na końcu umiejętności przewodnika.
Innymi aktywnościami, które oferowało nasze biuro było łowienie piranii, szukanie w nocy kajmanów, obserwowanie ptaków o poranku, wycieczka do wioski, nocne spacery, obserwowanie delfinów, szukanie roślin jadalnych i leczniczych. Wszystko bardzo nam się podobało, ale na wstępie zastrzegliśmy naszemu przewodnikowi jedną rzecz, żeby uniknąć rozczarowań- że nie chcemy płynąć do żadnych autochtonów, którzy będą udawali, że tak na co dzień się malują i ubierają i że to wcale nie pod nas... Jakoś nas to nie kręciło.
CO JESZCZE TRZEBA WIEDZIEĆ?
1. Przewodnik ma mówić po angielsku czy wystarczy hiszpański?
2. Firma zapewnia wyżywienie na miejscu w postaci 3 posiłków dziennie, jakieś owoce i wodę bez ograniczeń. Lepiej zapewnić sobie podwieczorki i jakieś przekąski.
3. Must have: czołówka/latarka, repelent, czapka, długie spodnie i bluzka z długim rękawem, kurtka przeciwdeszczowa. Kalosze (zakłada się je przy każdym wyjściu z lodge) zapewnia firma.
4. W polskich instytutach chorób tropikalnych sugeruje się chemioprofilaktyke przeciwmalaryczną przed wyjazdem w rejony zagrożone zakażeniem, a niewątpliwie Amazonia jest takim rejonem. My zdecydowaliśmy się brać doxycyklinę, na którą zarodźce malarii w tym rejonie nie są oporne. Przyjmuje się 1 tabl co 24h, można podczas posiłku (nawet lepiej, bo może powodować kłopoty żołądkowe, a to najlepszy sposób zapobiegania im). Rozpocząć należy 2 dni przed wyjazdem w strefę wysokiego zagrożenia chorobą i kontynuować cały pobyt w strefie i przez 4 tygodnie po opuszczeniu tej strefy. Podczas przyjmowania nie można się opalać, trzeba stosować kremy z filtrem UV.
Doxycyklina jest lekiem na receptę, zapoznajcie się dobrze z ulotką przed podjęciem decyzji o jej stosowaniu. My wybraliśmy ją ze względu na przystępną cenę i brak oporności zarodźców w tym rejonie. Więcej info:
http://www.medycynatropikalna.pl/
wtorek, 5 lipca 2016
IP-Iquitos
Dojazd z Pucallpy:
Statkiem (la lancha): firm transportowych jest kilka. Polecaną czyli najbezpieczniejszą i z flotą w najlepszym stanie jest firma Henry. Odpływa z Puerto Henry, codziennie lub co kilka dni, trzeba się pofatygować osobiście do portu, żeby poznać datę i godzinę odpłynięcia. Przybliżoną, bo zawsze może się ona opóźnić o kilka godzin, do wieczora, następnego poranka, następnego popołudnia... Najlepiej być 2-3 godz przed planowym odbiciem od brzegu, żeby móc wybrać sobie miejsce na hamak i je sobie zająć (rozwieszajac hamak oczywiście, rezerwacji brak). Najlepsze miejsca są na drugim pokładzie (pierwszy jest towarowy, ale generalnie chodzi o to, że im niżej, tym chłodniej), i jak najbardziej z przodu (żeby było daleko od silnika). Na tym pokładzie śpi znaczna większość podróżujących, jest tłoczno i gwarno, ale bardzo milo i można poprzyjaźnić się z tambylcami. My polecamy wybrać sobie miejsce w jednym ze środkowych rzędów- trzeba się trochę nagimnastykowac, żeby gdziekolwiek wyjść, ale jakby ktos chciał coś ukraść to ma trudne zadanie. Niektórzy podróżni wybierają najwyższy pokład, żeby nie być w tłumie, jednak tam jest bardzo ciepło w ciągu dnia i dodatkowo nie da się rozmawiać z powodu pracującego silnika. Większość statkow jest 4 pokładowa, ale zdarzają się też większe. W wioskach po drodze dosiadają się nowi pasażerowie i z powodu zajętego pierwszego pokładu idą na wyższe, więc koniec końców nawet na samej górze jest sporo ludzi. Jeszcze innym wyjściem jest wykupienie kabinki, nie orientuję się, ile to kosztuje, ale wiem, że wtedy dostaje się własną toaletę (jest ona położona tam gdzie inne toalety, ale ta ma kłódkę) i trochę lepsze jedzenie. W kabinie w trakcie dnia robi się gorąco, więc i tak jest się zmuszonym przebywać na hamakach na najwyższym pokładzie, póki nie zajdzie słońce.
Tolalet jest około 8 do ogólnego użytku (na około godziny 150osob) każda ma prysznic (bardziej rura z kurkiem). Woda zarówno z prysznica jak i z umywalek, to woda prosto z rzeki, może jakoś lekko przefiltrowana, ale nadal ma kolor rzeki. Lekko chłodna, ale nie lodowata, więc z kąpielą nie ma problemu. Trzeba pamiętać, żeby zęby myć wodą z butelki.
Wydawane są trzy posiłki dziennie, od pierwszego pełnego dnia po wypłynięciu. Desayuno=śniadanie 6:30- 250ml zupy mlecznej i 2 bułki, almuerzo=obiad 11:30- ryż z makaronem/ ziemniakiem z kawalkiem kości kurczaka ( da się tam czasem znaleźć trochę mięsa) i łyżką grochu lub fasoli, cena=kolacja 17:30- rosół z makaronem/ ryżem z małym kawałkiem mięsa i gotowanym platanem. Na pokładzie jest sklepik, w którym coś tam można kupić, jakieś słodkie napoje i niewiele więcej.
Na pokład trzeba zabrać ze sobą: wodę/coś do picia i papier toaletowy. Warto zabrać też jakieś owoce i warzywa, które wytrzymają w cieple np mandarynki, pomarańcze, pomidory, papryki. Po drodze statek zatrzymuje się w około 6 wioskach. Z większości z nich na statek przychodzą tambylcy sprzedawać grillowane ryby (1-5SOL), juanes (ryż w liściach maranta z kawałkiem kurczaka, 1SOL) owoce (arbuz, papaja, banany), porcjowane ciasta, popcorn w paczkach, chipsy z platanów (0,5SOL), napoje gazowane (2,5L, 5SOL) i wodę.
Samolot może być alternatywą dla statku. W centrum Pucallpy można znaleźć biura firm latających do Iquitos.
Statkiem (la lancha): firm transportowych jest kilka. Polecaną czyli najbezpieczniejszą i z flotą w najlepszym stanie jest firma Henry. Odpływa z Puerto Henry, codziennie lub co kilka dni, trzeba się pofatygować osobiście do portu, żeby poznać datę i godzinę odpłynięcia. Przybliżoną, bo zawsze może się ona opóźnić o kilka godzin, do wieczora, następnego poranka, następnego popołudnia... Najlepiej być 2-3 godz przed planowym odbiciem od brzegu, żeby móc wybrać sobie miejsce na hamak i je sobie zająć (rozwieszajac hamak oczywiście, rezerwacji brak). Najlepsze miejsca są na drugim pokładzie (pierwszy jest towarowy, ale generalnie chodzi o to, że im niżej, tym chłodniej), i jak najbardziej z przodu (żeby było daleko od silnika). Na tym pokładzie śpi znaczna większość podróżujących, jest tłoczno i gwarno, ale bardzo milo i można poprzyjaźnić się z tambylcami. My polecamy wybrać sobie miejsce w jednym ze środkowych rzędów- trzeba się trochę nagimnastykowac, żeby gdziekolwiek wyjść, ale jakby ktos chciał coś ukraść to ma trudne zadanie. Niektórzy podróżni wybierają najwyższy pokład, żeby nie być w tłumie, jednak tam jest bardzo ciepło w ciągu dnia i dodatkowo nie da się rozmawiać z powodu pracującego silnika. Większość statkow jest 4 pokładowa, ale zdarzają się też większe. W wioskach po drodze dosiadają się nowi pasażerowie i z powodu zajętego pierwszego pokładu idą na wyższe, więc koniec końców nawet na samej górze jest sporo ludzi. Jeszcze innym wyjściem jest wykupienie kabinki, nie orientuję się, ile to kosztuje, ale wiem, że wtedy dostaje się własną toaletę (jest ona położona tam gdzie inne toalety, ale ta ma kłódkę) i trochę lepsze jedzenie. W kabinie w trakcie dnia robi się gorąco, więc i tak jest się zmuszonym przebywać na hamakach na najwyższym pokładzie, póki nie zajdzie słońce.
Tolalet jest około 8 do ogólnego użytku (na około godziny 150osob) każda ma prysznic (bardziej rura z kurkiem). Woda zarówno z prysznica jak i z umywalek, to woda prosto z rzeki, może jakoś lekko przefiltrowana, ale nadal ma kolor rzeki. Lekko chłodna, ale nie lodowata, więc z kąpielą nie ma problemu. Trzeba pamiętać, żeby zęby myć wodą z butelki.
Wydawane są trzy posiłki dziennie, od pierwszego pełnego dnia po wypłynięciu. Desayuno=śniadanie 6:30- 250ml zupy mlecznej i 2 bułki, almuerzo=obiad 11:30- ryż z makaronem/ ziemniakiem z kawalkiem kości kurczaka ( da się tam czasem znaleźć trochę mięsa) i łyżką grochu lub fasoli, cena=kolacja 17:30- rosół z makaronem/ ryżem z małym kawałkiem mięsa i gotowanym platanem. Na pokładzie jest sklepik, w którym coś tam można kupić, jakieś słodkie napoje i niewiele więcej.
Na pokład trzeba zabrać ze sobą: wodę/coś do picia i papier toaletowy. Warto zabrać też jakieś owoce i warzywa, które wytrzymają w cieple np mandarynki, pomarańcze, pomidory, papryki. Po drodze statek zatrzymuje się w około 6 wioskach. Z większości z nich na statek przychodzą tambylcy sprzedawać grillowane ryby (1-5SOL), juanes (ryż w liściach maranta z kawałkiem kurczaka, 1SOL) owoce (arbuz, papaja, banany), porcjowane ciasta, popcorn w paczkach, chipsy z platanów (0,5SOL), napoje gazowane (2,5L, 5SOL) i wodę.
Samolot może być alternatywą dla statku. W centrum Pucallpy można znaleźć biura firm latających do Iquitos.
Nocleg: DO UZUPELNIENIA
niedziela, 26 czerwca 2016
IP- Pucallpa
Dojazd z Limy, patrz IPP-Lima
Nocleg- w centrum jest kilka hoteli i hosteli (okolo 50SOL/ pokój 2osobowy, jak się ktoś potarguje, to można zejść nawet do 40SOL). W Yarinacocha, wiosce kolo Pucallpy, jest ciszej i w poblizu jest jeziorom, nam wydawał się to lepszy pomysł na nocleg, koszt dojazdu motorikszą z Pucallpy 7SOL za kurs, noclegi za 40-35SOL (po targowaniu się)
Nie ma problemu z bankomatami, są na głównym deptaku, kafejke internetową też można tam znaleźć.
Nocleg- w centrum jest kilka hoteli i hosteli (okolo 50SOL/ pokój 2osobowy, jak się ktoś potarguje, to można zejść nawet do 40SOL). W Yarinacocha, wiosce kolo Pucallpy, jest ciszej i w poblizu jest jeziorom, nam wydawał się to lepszy pomysł na nocleg, koszt dojazdu motorikszą z Pucallpy 7SOL za kurs, noclegi za 40-35SOL (po targowaniu się)
Nie ma problemu z bankomatami, są na głównym deptaku, kafejke internetową też można tam znaleźć.
piątek, 24 czerwca 2016
IP-Lima
Nocleg: dzielnica La Perla 20Sol/ noc/os; nocleg sam w sobie był całkiem ok (jak za tą cenę), ale nie polecamy go ze względu na dojazd do cenrum, który trwał ponad godzinę i do łatwych nie należał. Transport w Limie jest dość trudny do poznania, miasto jest bardzo duże, a autobusy nie mają nigdzie opublikowanych tras i przystanków. Co więcej nawet mieszkańcy nie orientują się dokładnie co, gdzie i skąd jeździ (info turystyczne też zresztą nie do końca). Dlatego lepiej jest mieszkać w okolicach Metropolitano (takie metro, tylko że w formie autobusu)- ma ono dobrze wyznaczoną trasę, z której nie może zjechać i dobrze oznaczone przystanki, na których zatrzymuje się zawsze i nigdy nie zatrzymuje się między nimi. Ponadto ma wydzielony pas, więc omija straszne korki. Najpopularniejszą dzielnicą (baaardzo turystyczną, ale przez to bezpieczną i o natężeniu dźwięku pozwalającym na rozmowę i normalne funkcjonowanie) jest Milaflores. Nie ma to nic wspólnego z prawdziwą Limą. Ale naprawdę w centrum nie da się wytrzymać dłużej niż te kilka godzin poświęconych na zwiedzanie.
Metropolitano 2,5/przejazd/os
Autobus 1,5; bus 2,0 sol, zależnie od dystansu
Obiad: 9,5 za zupę, drugie i picie (herbata/ kawa / refresco/ limoniada)
Dojazd Lima-Pucalpa: firm jest bardzo dużo, chyba wszystkie mają biura zlokalizowane w okolicy estadio nacional przy ulicy Vía Expresa. My jechalismy MOVIL BUS, bilety podstawowe kosztują 105SOL, w promocji 75, VIP 185. W cenie 3 posiłki, droga trwa 20h, autobus odjeżdżał o 12:30.
Metropolitano 2,5/przejazd/os
Autobus 1,5; bus 2,0 sol, zależnie od dystansu
Obiad: 9,5 za zupę, drugie i picie (herbata/ kawa / refresco/ limoniada)
Dojazd Lima-Pucalpa: firm jest bardzo dużo, chyba wszystkie mają biura zlokalizowane w okolicy estadio nacional przy ulicy Vía Expresa. My jechalismy MOVIL BUS, bilety podstawowe kosztują 105SOL, w promocji 75, VIP 185. W cenie 3 posiłki, droga trwa 20h, autobus odjeżdżał o 12:30.
sobota, 1 września 2012
Rozliczenie
Poniżej są opisane koszty wyjazdu do Turcji i Gruzji. Całe rozliczenie podane jest dla dwóch osób
(jeśli nie, zaznaczono inaczej).
(jeśli nie, zaznaczono inaczej).| JEDZENIE TRANSPORT: |
2000zł |
| Wroc - Tbilisi | 940zł |
| Tbilisi-Stamb. | 1500zł |
| Stamb.-Wroc | 870zł |
| NOCLEGI | 885zł |
| ZWIEDZANIE | 905zł |
| INNE | 870zł |
| RAZEM | 7970zł |
| wiza turecka+ | 30 Euro |
Jedzenie
Jakoś się tam nie oszczędzaliśmy, wszystko było zbyt dobre. A dobre rzeczy trzeba zalać alkoholem, żeby się dobrze trawiło... No i oczywiście, żeby się odkazić i nie chorować!
Dla nie-medycznych- to taki żarcik. To nie prawda, że alkohol wybije złe bakterie w Waszych żołądkach.
Dojazd: Wrocław-Tblisi
Startowaliśmy z Wrocławia pociągiem przez Warszawę, samolotem do Tbilisi z przesiadką w Rydze. Za bilet samolotowy płaciliśmy 199,82 Euro z jednym bagażem dodatkowym.
Transport na miejscu: Tbilisi-Stambuł
Transport na miejscu: Tbilisi-Stambuł
Marszrutki, dolmusze, metra, autobusy miejskie, promy.
Powrót: Stambuł-Wrocław
Ze Stambułu pociągami i autobusem. Opis trasy tutaj. Alternatywą jest dojechanie do Burgas i lot samolotem do Wrocławia. Można znaleźć całkiem tanie bilety na to połączenie.
Inne
Czyli stosy pamiątek, kartek z pozdrowieniami, jakieś ciuchy, mapy, przechowalnie bagażu, kafejki itp.
Na pobyt w samej tylko Gruzji (ok 2,5 tygodnia) wydaliśmy 1200zł (jest to oczywiście wliczone w powyższe rozliczenie).
czwartek, 30 sierpnia 2012
Dzień po dniu
58 dni podróży, dziesiątki miast, tysiące rozmów. Nasza wyprawa dzień po dniu:
28.06.2012- Wrocław, Warszawa, Ryga
29.06.2012- Ryga
30.06.2012- GRUZJA, Tbilisi
01.07.2012- Tbilisi, Kazbegi (Stepantsminda), Tsminda Sameba
02.07.2012- Tsminda Sameba, Lodowiec pod Kazbek, Tsminda Sameba,
03.07.2012- Tsinda Sameba, Kazbegi (Stepantsminda), Tbilisi, Signagi
04.07.2012- Kachetia- Signagi, Bodbe, Kvareli, Nekresi Monastery
05.07.2012- Kachetia- Nekresi Monastery, Gremi, David Gareja, Sagarejo
06.07.2012- Sagarejo, Tbilisi, Mtscheta, Tbilisi
07.07.2012- Tbilisi, Samtredia
08.07.2012- Samtredia, Zugdidi, Mestia
09.07.2012- Mestia, Zhabeshi
10.07.2012- Zhabeshi, Adishi
11.07.2012- Adishi, Iprali, Ushguli
12.07.2012- Ushguli,
13.07.2012- Ushguli, Mestia
14.07.2012- Mestia, Zugdidi, Samtredia
15.07.2012- Samtredia, Batumi
16.07.2012- Batumi, TURCJA, Hopa, Erzurum
17.07.2012- Erzurum,
18.07.2012- Erzurum, Kars
19.07.2012- Kars, Ani, Dogubayazit
20.07.2012- Dogubayazit, Ishak Pasa Sarayi, Edremit
21.07.2012- Edremit, Tatvan, Nemrut Dagi wulkan
22.07.2012- Nemrut Dagi wulkan, Tatvan
23.07.2012- Tatvan, Batman, Hasankeif
24.07.2012- Hasankeif, Midyat, Mardin, Urfa
25.07.2012- Urfa,
26.07.2012- Urfa, Nemrut Dagi Park Narodowy
27.07.2012- Nemrut Dagi Park Narodowy, Erciyes
28.07.2012- Erciyes, Kayseri
29.07.2012- Kayseri, Cappadocia, Avanos, Goreme, Kayseri
30.07.2012- Kayseri, Kiskalesi,
31.07.2012- Kiskalesi, Cennet ve Cehennem (Niebo i Piekło), Kiskalesi
01.08.2012- Kiskalesi, Anamur (Marmure Kalesi)
02.08.2012- Anamur, Alanya, Side
03.08.2012- Side, Antalya, Cirali (Olympos)
04.08.2012- Cirali, Chimaera, Kaputas Plaji,
05.08.2012- Kaputas Plaji
06.08.2012- Kaputas Plaji, Pamukkale
07.08.2012- Pamukkale, Pamucak
08.08.2012- Pamucak, Efes, Izmir
09.08.2012- Izmir
10.08.2012- Izmir, Bursa
11.08.2012- Bursa, Eskisehir
12.08.2012- Eskisehir
13.08.2012- Eskisehir, ISTANBUL, Uskudar
14.08.2012- Sultanahmet, Błękitny Meczet, Beyoglu, Taksim
15.08.2012-Sultanahmet, Sehzade Camii, Suleymaniye Camii, Targ Egipski
16.08.2012-Topkapi, Chora (Kariye), Aya Sofia
17.08.2012-Muzea: Archeologiczne, Mozaiki, Sztuki
18.08.2012- Rejs po Bosforze, Kapikule
19.08.2012- Kapikule, BUŁGARIA, Svilengrad, Plovdiv, Sofia
20.08.2012- Ruse, RUMUNIA, Bukareszt
21.08.2012- WĘGRY, Budapeszt
22.08.2012- Budapeszt
23.08.2012- Budapeszt, POLSKA, Kraków, Wrocław
około 9300km drogą lądową
28.06.2012- Wrocław, Warszawa, Ryga
29.06.2012- Ryga
30.06.2012- GRUZJA, Tbilisi
01.07.2012- Tbilisi, Kazbegi (Stepantsminda), Tsminda Sameba
02.07.2012- Tsminda Sameba, Lodowiec pod Kazbek, Tsminda Sameba,
03.07.2012- Tsinda Sameba, Kazbegi (Stepantsminda), Tbilisi, Signagi
04.07.2012- Kachetia- Signagi, Bodbe, Kvareli, Nekresi Monastery
05.07.2012- Kachetia- Nekresi Monastery, Gremi, David Gareja, Sagarejo
06.07.2012- Sagarejo, Tbilisi, Mtscheta, Tbilisi
07.07.2012- Tbilisi, Samtredia
08.07.2012- Samtredia, Zugdidi, Mestia
09.07.2012- Mestia, Zhabeshi
10.07.2012- Zhabeshi, Adishi
11.07.2012- Adishi, Iprali, Ushguli
12.07.2012- Ushguli,
13.07.2012- Ushguli, Mestia
14.07.2012- Mestia, Zugdidi, Samtredia
15.07.2012- Samtredia, Batumi
16.07.2012- Batumi, TURCJA, Hopa, Erzurum
17.07.2012- Erzurum,
18.07.2012- Erzurum, Kars
19.07.2012- Kars, Ani, Dogubayazit
20.07.2012- Dogubayazit, Ishak Pasa Sarayi, Edremit
21.07.2012- Edremit, Tatvan, Nemrut Dagi wulkan
22.07.2012- Nemrut Dagi wulkan, Tatvan
23.07.2012- Tatvan, Batman, Hasankeif
24.07.2012- Hasankeif, Midyat, Mardin, Urfa
25.07.2012- Urfa,
26.07.2012- Urfa, Nemrut Dagi Park Narodowy27.07.2012- Nemrut Dagi Park Narodowy, Erciyes
28.07.2012- Erciyes, Kayseri
29.07.2012- Kayseri, Cappadocia, Avanos, Goreme, Kayseri
30.07.2012- Kayseri, Kiskalesi,
31.07.2012- Kiskalesi, Cennet ve Cehennem (Niebo i Piekło), Kiskalesi
01.08.2012- Kiskalesi, Anamur (Marmure Kalesi)
02.08.2012- Anamur, Alanya, Side
03.08.2012- Side, Antalya, Cirali (Olympos)
04.08.2012- Cirali, Chimaera, Kaputas Plaji,
05.08.2012- Kaputas Plaji
06.08.2012- Kaputas Plaji, Pamukkale
07.08.2012- Pamukkale, Pamucak
08.08.2012- Pamucak, Efes, Izmir
09.08.2012- Izmir
10.08.2012- Izmir, Bursa
11.08.2012- Bursa, Eskisehir
12.08.2012- Eskisehir
13.08.2012- Eskisehir, ISTANBUL, Uskudar
14.08.2012- Sultanahmet, Błękitny Meczet, Beyoglu, Taksim
15.08.2012-Sultanahmet, Sehzade Camii, Suleymaniye Camii, Targ Egipski
16.08.2012-Topkapi, Chora (Kariye), Aya Sofia
17.08.2012-Muzea: Archeologiczne, Mozaiki, Sztuki
18.08.2012- Rejs po Bosforze, Kapikule
19.08.2012- Kapikule, BUŁGARIA, Svilengrad, Plovdiv, Sofia
20.08.2012- Ruse, RUMUNIA, Bukareszt
21.08.2012- WĘGRY, Budapeszt
22.08.2012- Budapeszt
23.08.2012- Budapeszt, POLSKA, Kraków, Wrocław
około 9300km drogą lądową
środa, 22 sierpnia 2012
IP- podróż powrotna, czyli JAK DOJECHAĆ ZE STAMBUŁU DO POLSKI
JAK DOJECHAĆ ZE STAMBUŁU DO POLSKI drogą lądową.
Istanbul- Kapikule
Cena 14,5 LT/os, granicę można przekroczyć pieszo. Najbliższa miejscowość (jest tam kolej) jest oddalona od granicy 15km, żeby się tam dostać trzeba łapać stopa, co akurat w tym miejscu do łatwych nie należy. Przed nami 2 chłopaków (rodaków) łapało stopa prosto do Polski i stali 27h. My staliśmy 60 min łapiąc stopa do Sofii (problemem było to, że byliśmy w 2 osoby, często pokazywali, że mogą zabrać tylko 1os). Zresztą do niej nie dojechaliśmy, trafiliśmy do Haskova. W Stambule można kupić bilet kolejowy bezpośrednio do Sofii lub bliższych miast w Bułgarii. Wtedy w cenie jest przejazd autobusem przez granicę do najbliższej stacji kolejowej w Bułgarii, my jednak postawiliśmy na stopa. I to chyba był błąd...
Haskovo- PlovdivCena 6,20 BGN/os. Jeden pociąg dziennie jeździ do Sofii (ok 5:00-7:00). Do Plovdiv pociągi jeżdżą cały dzień.
Plovdiv- Ruse
Istnieją dwie opcje
1. Plovdiv- Sofia 20:31-22:50
Sofia- Gorna Orjahovica 23:20-3:53
Gorna Orjahovica- Ruse 5:08-7:25 Koszt: 29,4 BGN/os
2. Plovdiv- Stara Zagora 23:03- 09:01
Stara Zagora- Ruse 10:55- 17:00 Koszt: 16,8 BGN/os
Z Ruse nie można przekroczyć granicy pieszo. My wzięliśmy taksówkę (10BGN) do mostu, a tuż przed mostem złapaliśmy stopa przez most (nie było to takie proste, ale w końcu ktoś się zlitował...), później kolejnego stopa do Bukaresztu. O 15:00 wyjeżdża pociąg do Bukaresztu z Ruse, o 13:00 autobus (chyba jest ich więcej) do Bukaresztu za 20BGN/os.
Bukareszt- Budapeszt
Dwa razy dziennie, o 14:30 i 19:00 jeżdżą pociągi bezpośrednie, które docierają po 13,5h (teoretycznie, bo nasz był nieźle spóźniony), cena 204,03 RON/os za miejsce siedzące, za kuszetkę 265RON/os. Nie ma sensu się bawić w kupowanie biletu do granicy, przejazdówki przez granicę i biletu od granicy, bo nie ma chyba żadnej różnicy w cenie, a miejsca są numerowane, więc nie wiadomo, czy nie zabrakłoby miejsca.
Budapeszt- Kraków
Autobus Orangeways (budynek naprzeciwko dworca PKS), cena 4800 HUF/os+ 5zł za bagaż. Inny przewoźnik to EuroLines, cena 4900 HUF/os. Bilety lepiej zarezerwować z wyprzedzeniem, bo jest na nie bardzo duże obłożenie.
Kraków- Wrocław
Link-Bus lub Lajkonik, cena 39zł/os (ze zniżką studencką chyba 32zł), jeździ kilka dziennie. Stanowczo odradzamy pociąg- 6h podróży, a tańszy ok 10zł.
Łączny koszt powrotu ze Stambułu do Wrocławia wyniósł 435zł na osobę (870zł za parę).
sobota, 18 sierpnia 2012
IP- Istanbul- informacje praktyczne
Transport
1.opcja: można kupić kartę za 7LT, którą doładowuje się dowolną kwotą w punktach oznaczonych jako AKBIL. Przy każdym pojedynczym przejeździe płaci się określoną kwotę: autobus 1,75LT (chyba że przejeżdża przez most nad Bosforem, to 3,5LT), tramwaj 1,75LT, prom 0,80LT. Jeśli w ciągu 1godz zmieniamy środek transportu, to opłata będzie niższa, kolejno; 1LT, 1LT, 0,60LT. Z karty może korzystać dowolna liczba osób, ale przy przesiadkach tylko pierwszy bilet będzie po niższej cenie.
2.opcja: zakup biletu przed wejściem do środka transportu. W inf turystycznej mówią, że to możliwe (w promach sami możemy sobie kupić żeton przed przejściem przez bramki, w tramwajach jest podobnie), ale zupełnie nieopłacalne.
3.opcja: karta automatyczna z wykupioną pewną ilością przejazdów, np za 10 przejazdów płaci się 23LT. Autobus przejeżdżający przez most zżera 2 przejazdy.
Zakupy
Stambuł jest droższy od innych miast w Turcji, dlatego polecamy się wszystkimi słodkościami i specjałami najeść wcześniej. Tańszy standard w Stambule (ceny za kilogram lub sztukę):
- tulumba 7LT
- daktyle suszone 6LT
- morele suszone 3LT
- tavuk/et doner 2,5/3,5LT
- solona kukurydza twarda 10LT
- kukurydza na ciepło 1LT
- bułki niby maślane 1LT
- ekmek (bułka z rybą) 0,75LT
- pide (chleb) 1,75LT
- pida z serem/mięsem/ziemniakami na ciepło 2LT
- ser 10-12LT to najmniej
Ciuchy
Na południu od Grand Bazaar są dzielnice, specjalizujące się w wyrobach konkretnych produktów, także ubrań. Sprzedają je tam hurtowo, ale można kupować też pojedyncze sztuki, targować się, więc jest taniej. Raj na ziemi, ale trzeba poświęcić trochę czasu, którego my nie mieliśmy, więc jestem nienasycona.
Pamiątki
Konkurencja jest duża, więc i ceny są niskie. Nie należy jednak nic kupować przy większych atrakcjach turystycznych i na Grand Bazaar, bo tu ceny są najwyższe, chociaż też da się znaleźć pamiątki po okazyjnych cenach. Lepszy jest Bazar Egipski i uliczka wychodząca na północny- zachód od niego (najpewniej Hasircilar Cd przedłużająca się w Kutucular Cd). Tam nadal jest całkiem turystycznie, lecz ceny są mniej wygórowane niż na Grazd Bazaar. Prawie wszędzie można się targować pomijając właśnie Grand Bazaar (sprzedawcy są rozwydrzeni, jak małe bachorki). Uliczki na południe od Egipskiego Bazaru wypełnione są sklepami z pamiątkami oraz biżuterią i nastawione są na handel, więc ceny są niższe, a sprzedawcy chętnie się targują. Na zewnętrznej południowej ścianie Egipskiego Bazaru są stragany z ubraniami (często męskimi i butami).
Przykładowe ceny (w LT):
Przykładowe ceny (w LT):
- zakładka 0,5
- mała/ średnia torebeczka 1,0
- duża torebeczka ze sznurkiem na ramię 3,0-7,0
- oko proroka 1,0
- breloczki z okiem proroka 1,0
- nargile (szisza)- mała szklana 15+ 5 pudełko; mała ceramiczna 20; duża szklana 30
- tytoń do nargile (125g, UWAGA! chcą wcisnąć melasę beztytoniową- nikotyn free) 5,0
- węgielki do nargile 5,0, my stargowaliśmy do 2,0
Zwiedzanie- wskazówki
Zwiedzanie Topkapi Palace, Chora Museum, Aya Sofia:
- Topkapi Palace (25TL)- Zwiedzanie wielkich atrakcji najlepiej zacząć właśnie od niego, w kolejce po bilet ustawić się pół godziny przed otwarciem (9:00). Jeśli blet kupiło się poprzedniego dnia, to można zająć miejsce w kolejce przy wejściu głównym. Rano tłumek oczekujących jest dość mały, co po południu diametralnie się zmienia. Bardzo rośnie też liczba zwiedzających w samym pałacu. Dobrze zacząć od zobaczenia skarbca (Treasure), który składa się z dwóch pokoi, a tuż po nim odhaczyć muzeum naprzeciwko, gdyż tam tworzą się największe kolejki. Harem można zwiedzić po nich, kolejki nie są duże, bo nie wszyscy odwiedzający Topkapi Palace wykupują dodatkowy bilet do Haremu (15TL). Ponoć jest limit osób przebywających w środku (60), chociaż my tego nie zauważyliśmy.
- Chora Museum (15TL)- można zwiedzać nawet w środku dnia, turystów jest tam znacznie mniej niż w Topkapi czy Aya Sofia. Może być to spowodowane jedynie oddaleniem od Sultanahmet, bo kościół naprawdę wart jest odwiedzenia i swojej ceny. Dojazd: autobus 32 z dużego przystanku obok Galata Bridge, trzeba wysiąść na pierwszym przystanku za boiskiem do piłki nożnej, które będzie po prawej stronie.
- Aya Sofia (25TL)- najmniej ludzi jest wieczorem przed zamknięciem. Ostatnie wejście jest właśnie o 18:00 (zamknięcie o 19, uwaga, mogą nastąpić zmiany!), a 1 godzina, która zostaje do zamknięcia w zupełności wystarcza do zobaczenia zabytku. Strażnicy zaczynają wyganiać ludzi dopiero o 19:20. Czasu powinno starczyć na zobaczenie i obfotografowanie wszystkiego, chyba że ktoś naprawdę wolno zwiedza, jest wielkim pasjonatem lu ma skośne oczy.
Istnieje możliwość kupienia biletu wspólnego na powyższe atrakcje tzw Museum Pass Istanbul (72TL), który obejmuje:
Wycieczka po Bosforze- nie trzeba jej szukać, ona znajdzie Ciebie. Wystarczy znaleźć się w okolicach przystani promowej w okolicach Galata Bridge. Koszt- 10LT za 2h- do drugiego mostu na Bosforze (Fatih Sultan Mehmet Köprüsü) i z powrotem.
- Topkapi Palace (25TL)- Zwiedzanie wielkich atrakcji najlepiej zacząć właśnie od niego, w kolejce po bilet ustawić się pół godziny przed otwarciem (9:00). Jeśli blet kupiło się poprzedniego dnia, to można zająć miejsce w kolejce przy wejściu głównym. Rano tłumek oczekujących jest dość mały, co po południu diametralnie się zmienia. Bardzo rośnie też liczba zwiedzających w samym pałacu. Dobrze zacząć od zobaczenia skarbca (Treasure), który składa się z dwóch pokoi, a tuż po nim odhaczyć muzeum naprzeciwko, gdyż tam tworzą się największe kolejki. Harem można zwiedzić po nich, kolejki nie są duże, bo nie wszyscy odwiedzający Topkapi Palace wykupują dodatkowy bilet do Haremu (15TL). Ponoć jest limit osób przebywających w środku (60), chociaż my tego nie zauważyliśmy.
- Chora Museum (15TL)- można zwiedzać nawet w środku dnia, turystów jest tam znacznie mniej niż w Topkapi czy Aya Sofia. Może być to spowodowane jedynie oddaleniem od Sultanahmet, bo kościół naprawdę wart jest odwiedzenia i swojej ceny. Dojazd: autobus 32 z dużego przystanku obok Galata Bridge, trzeba wysiąść na pierwszym przystanku za boiskiem do piłki nożnej, które będzie po prawej stronie.
- Aya Sofia (25TL)- najmniej ludzi jest wieczorem przed zamknięciem. Ostatnie wejście jest właśnie o 18:00 (zamknięcie o 19, uwaga, mogą nastąpić zmiany!), a 1 godzina, która zostaje do zamknięcia w zupełności wystarcza do zobaczenia zabytku. Strażnicy zaczynają wyganiać ludzi dopiero o 19:20. Czasu powinno starczyć na zobaczenie i obfotografowanie wszystkiego, chyba że ktoś naprawdę wolno zwiedza, jest wielkim pasjonatem lu ma skośne oczy.
Istnieje możliwość kupienia biletu wspólnego na powyższe atrakcje tzw Museum Pass Istanbul (72TL), który obejmuje:
- Chora Museum
- Hagia Sophia Museum
- Topkapi Palace Museum
- Harem Apartments
- Istanbul Archeological Museum
- Istanbul Mosaic Museum
- Museum of Turkish and Islamic Arts
Wycieczka po Bosforze- nie trzeba jej szukać, ona znajdzie Ciebie. Wystarczy znaleźć się w okolicach przystani promowej w okolicach Galata Bridge. Koszt- 10LT za 2h- do drugiego mostu na Bosforze (Fatih Sultan Mehmet Köprüsü) i z powrotem.
niedziela, 12 sierpnia 2012
sobota, 11 sierpnia 2012
IP- Bursa
Wyjazd
Żeby wyjechać z Bursy na drogę do Stambułu, gdzie można łapać stopa, trzeba dojechać do ostatniego przystanku metra Azabayadagi i z jego okolic złapać dolmus do Kestel. Kierowca ciągle jedzie główną, w pewnym momencie skręcił w lewo na jakieś "osiedle", wrócił znowu na główną. Później skręca z głównej w prawo kierując się na Kestel, na tym skrzyżowaniu trzeba poprosić o wysadzenie, jest to już prawie poza miastem, w okolicy jakiejś stacji benzynowej.
Żeby wyjechać z Bursy na drogę do Stambułu, gdzie można łapać stopa, trzeba dojechać do ostatniego przystanku metra Azabayadagi i z jego okolic złapać dolmus do Kestel. Kierowca ciągle jedzie główną, w pewnym momencie skręcił w lewo na jakieś "osiedle", wrócił znowu na główną. Później skręca z głównej w prawo kierując się na Kestel, na tym skrzyżowaniu trzeba poprosić o wysadzenie, jest to już prawie poza miastem, w okolicy jakiejś stacji benzynowej.
piątek, 10 sierpnia 2012
IP- Izmir
Transport
2. opcja- jeśli ma się specjalną kartę elektroniczną na transport miejski (można ją kupić przy stacjach metra), to doładowuje się ją w automatach,za przejazd jest wtedy 1,75 za przejazd wszystkimi środkami transportu publicznego
Jedzenie
mała knajpka rybna koło stacji promu Konak, smaczna i tania
Wyjazd z miasta
żeby łapać stopa w kierunku Bursy- trzeba dojechać do stacji metra Bornova, podejść kawałek do wyjazdu w kierunku Bursy
wtorek, 7 sierpnia 2012
IP- Pamukkale
Bilet
20LT, cena obejmuje wapienne tarasy i Hierapolis, nie obejmuje antycznego basenu. Basen kosztuje jakoś horrendalnie dużo, nie jest zupełnie wart swojej ceny- budynek nowoczesny, sam basen też, gdzieniegdzie pozatapiali tylko stare kolumienki. Ale strój można wziąć, żeby wykąpać się w tarasach.
Nocleg
Namiot rozbity w wewnętrznym podwórku hotelu Ozbay, 15LT/namiot. Mieliśmy dostęp do łazienki i basenu. Na polu kempingowym tuż przy wejściu do tarasów chcieli najpierw 50LT, potem obniżyli do 40LT.
piątek, 27 lipca 2012
IP- Nemrut Dagi National Park
Dojazd

Dolmus z miasta Kahta do wioski Karadut, 4LT/os. Kilometr od ostatniego w wiosce pensjonatu znajduje się budka do pobierania opłat za wstęp do Parku Narodowego. Od niej jest jeszcze 8 kilometrów na szczyt. Długo i pod górkę. Polecamy stopa.
Bilet
8LT/os, nam udało się wydębić studencki 4LT/os.
Nocleg
Tuż pod szczytem jest parking i kawiarnio-restauracja, gdzie można także wynająć pokój do spania. Można rozbić się za free, wypada zapytać o miejsce. Toaleta płatna 1LT. W sklepiku wszystko strasznie drogie.
czwartek, 26 lipca 2012
IP- Urfa
Nocleg
Hotel Ugur, adres: Koprubasi Cd. No:3, tuż obok jednego z hoteli opisanych w Lonely Planet, 40LT/pokój 2-osobowy, łazienka osobno.
Wyjazd
żeby wyjechać z miasta i móc łapać stopa w kierunku Nemrut Dagi Milli Park trzeba wziąć dolmus do Karakopru. Żeby dojść z do przystanku dolmusy z hotelu, kierujemy sie główną ulicą koło hotelu w stronę przeciwną do starego miasta i skręcamy w drugą przecznicę w prawo.
Zamek
3LT/os. Dobry punkt widokowy
wtorek, 24 lipca 2012
IP- Hasankeyf
Dojazd
Z Batman z otogaru (otogar= dworzec autobusowy) ostatni autobus odjeżdża o 18:00. Za bilet najpierw zawołali 30LT/os, później 25LT/os (ponoć normalna cena, tak mówił sprzedawca), stargowaliśmy do 20LT/os. Płakali.
Nocleg
Motel na skrzyżowaniu Ataturk Cd. i Dicle Sk. (opisany w Lonely Planet), 40LT/ 2os w pokoju 3os, stargowane z 50LT
Bilet
Koszt biletu do ruin miasta- 3LT
Mardin
Można spać chyba za 10LT na dachu Basak Otel (pisze o tym Lonely Planet)
Muzeum z wystawami architektonicznymi i etnograficznymi, koszt 5LT/os, nie ma tam dużo, ale warte jest swojej ceny. Dojazd do Mardin stopem.
poniedziałek, 23 lipca 2012
niedziela, 22 lipca 2012
IP- Nemrut wulkan
Dojazd
W Tatvan wsiaść w dolmus (koszt 1LT), który jedzie w kierunku Sanayi i poprosić o wysadzenie przy drodze na Nemrut Dagi. Będzie tam drogowskaz na Nemrut. Droga jest długa i jest naprawdę upalnie, więc wejście zajęłoby pewnie cały dzień (dystans to ok 26 km: 16km do krateru+ 10km do jeziorek ciepłego i dużego).
Nocleg
Istnieją dwa campingi: jeden przy ciepłym, drugi przy dużym jeziorze, 10LT/os. Nie oferują nic prócz herbaty. Jest tam też czyściej, niż w okolicznych krzakach. Namioty są tam może trochę bezpieczniejsze, niż gdyby ukryć je gdzieś wśród drzewek. Ale jeśli nie jest się tam w weekend, to prawie nie ma tam ludzi.
Trasa na szczyt
O ile wchodzi się nie najgorzej, to zejście jest tragiczne i niebezpieczne. Schodzi się bowiem po żwirze i kamieniach, które osuwają się razem ze schodzącym, wydaje się, jakby się płynęło po zaspach śniegu. Męczące i siadają kolana. Byłam bliska napisania, że gra niewarta świeczki, ale to nie byłaby prawda.
Żeby wejść na grań, trzeba iść na wschód drogą dla samochodów koło ciepłego jeziorka i zejść z niej, jak będzie ostro skręcała, żeby otoczyć jeziorko. Dalej trzeba iść ciągle na wschód, przejść przez piarg i za nim zacząć piąć się pod górę. Granią idziemy ciągle na zachód i w pierwszym miejscu, w którym nie będzie kilkumetrowej ściany, zaczynamy schodzić ostro w dół w kierunku jeziora. Po dojściu do jeziora można iść ciągle brzegiem na wschód aż dojdzie się do campingu.
piątek, 20 lipca 2012
IP- Ishak Pasha Palace
Nocleg
W Dogubayazit u Mehmeda. Jest on użytkownikiem couchsurfing.org i hostuje wszystkich, którzy się do niego zgłoszą, przynajmniej sam tak twierdzi.
Dojazd
Z przystanku przy otogarze (otogar- dworzec autobusowy) odjeżdża dolmus pod sam pałac, wyrusza jak się zapełni. Koszt 2LT
Bilet
5LT/os
czwartek, 19 lipca 2012
IP- Ani
Nocleg
W Kars, Hotel Nur przy głównej ulicy Faikbey Cd, blisko skrzyżowania z Ataturk Cd, cena 30LT/ pokój dwuosobowy, jest WiFi, łazienka poza pokojem. Tuż obok drugi tani hotel za 40LT/ pokój 2os z łazienkami w pokojach.
Dojazd
Proponowano nam kurs w obie strony taksówką za 70LT z czekaniem na miejscu. Dojazd autostopem jest możliwy.
Bilet
10LT
Ani można zwiedzić wirtualnie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




